Dom uratowany od zapomnienia
Projekt: Alfredo Vanotti
Zdjęcia: Marcello Mariana
Publikacja: &Living #17

Eksperyment, na który zdecydował się Alfredo Vanotii podczas renowacji niegdyś w pełni wykorzystywanego budynku gospodarczego, to projekt wyjątkowy nie tylko ze względu na pierwotne przeznaczenie domu, ale przede wszystkim przez jego osobisty wymiar.
Stajnię bowiem zaprojektował i wybudował własnymi rękami pradziadek Vanottiego. To dlatego projektant chciał okazać należyty szacunek jego pracy i zachować historyczny rys budowli. Jednocześnie przestrzeń wymagała dostosowania jej do współczesnych potrzeb. Projekt Ca’Giovanni miał za zadanie zmodernizować przeszłość. Architekt starał się zachować jak najwięcej elementów zarówno jeśli chodzi o formę, jak i wykorzystane materiały. Z zewnątrz pozostawiono tynkowaną fasadę i rozplanowany na niej pierwotny układ okien. Żeby dodatkowo je podkreślić, dodano dekorację w postaci wykraczających poza obrys budynku okuć z surowych drewnianych desek kasztanowca. Zachowano także kształt odrestaurowanej, dwuspadowej konstrukcji dachu. Przykrywająca go blacha falista rdzawym kolorem zdradza wiek budynku. Wszystkie te zabiegi sprawiają, że z zewnątrz jego bryła wygląda niemal tak, jak chciał tego pradziadek architekta.
Część mieszkalną urządzono na poddaszu, w miejscu, w którym dawniej znajdował się skład siana i magazyn. Do wnętrza prowadzą zaprojektowane przez Vanottiego duże, dwuskrzydłowe, drewniane drzwi o powierzchni postarzonej w procesie przypalania. Zdobi je wykonany na specjalne zamówienie metalowy rygiel, który nawiązuje do dawnych zamków tego typu. W środku – w opozycji do widocznego wciąż na zewnątrz tynku – odsłonięto kryjącą się pod nim, nieregularną, kamienną strukturę ścian. Wydobywa to prawdziwie wiejski charakter domu. Wrażenie potęgują podłoga wykończona nieoszlifowanym betonem o chropowatej fakturze, a także oryginalne, oczyszczone bale drewna, które wspierają skośny dach. Całość utrzymano w ponadczasowej, zdaniem architekta, kolorystyce czerni i mosiądzu, która dodaje wnętrzu elegancji.
Wyjątkową ozdobą fasady jest – wykonana przez ojca architekta – obrotowa drewniana okiennica, która znajduje się na wysokości pierwszego piętra. Otwiera się ją i zamyka manualnie, obracając pojedynczo każdą z desek.
Mimo małych rozmiarów poddasza i potrzeby wydzielenia poszczególnych stref domu architekt nie naruszył dotychczasowego układu pomieszczeń ani ich otwartego planu. Serce przestrzeni stanowi umieszczony na środku żelazny kominek, którego górna część zdaje się lewitować nad paleniskiem. Otwarta, przeszklona konstrukcja sprawia, że ogień widać ze wszystkich stron, a jego migoczące światło dociera do każdego zakątka domu. Część kuchenną wypełnia geometryczna, nowoczesna wyspa wraz z przylegającym do niej stołem. W całości wykonano je z żelaza pomalowanego na pomarańczowożółty kolor. Wystrój uzupełniono odrestaurowanymi przez architekta drewnianymi krzesła i industrialnymi lampami. W części wypoczynkowej uwagę zwraca sentymentalna pamiątka – drewniany koń na biegunach, którym w dzieciństwie bawił się ojciec architekta. Przestrzeń dzienną od prywatnej części domu oddzielają duże, przesuwane drzwi z drewna modrzewiowego i starych komponentów. Za nimi, także w otwartym planie, znajduje się sypialnia i wydzielona z niej szklaną kubaturą przestrzeń łazienki.
Otwarty prysznic przytulono do jednej z kamiennych ścian domu. Nowe wykorzystanie historycznych elementów we wnętrzu widać tu na przykładzie wbitych w ścianę gwoździ. Dawniej wieszano na nich konną uprzęż, obecnie służą do wieszania ręczników kąpielowych.
Zwieńczeniem projektu jest studio architekta, które znajduje się na parterze. Prowadzą do niego ogromne, rozsuwane, ponadstuletnie okiennice drzwiowe, wykonane przez pradziadka Vanottiego. Za nimi dla kontrastu umieszczono nowoczesne, otwierane do wewnątrz drzwi z ogromną szklaną szybą w czarnej metalowej oprawie. W ciepłe dni projektant pozostawia je otwarte. Dzięki temu może pracować, wsłuchując się w odgłosy przyrody i szum wody w pobliskiej fontannie. Prawdziwą inspirację stanowi dla niego przemawiająca przez mury historia.